O autorze
"Dawid Ciżewski" - (rocznik 1978) absolwent politologii oraz dziennikarstwa i komunikacji społecznej Uniwersytetu Warszawskiego. Wieloletni współpracownik Telewizji Polskiej S.A., TVN 24 (dziennikarz, autor materiałów informacyjnych, reportaży) oraz Dziennika Łódzkiego. Specjalista w zakresie pracy nad wizerunkiem, PR, marketingu politycznego, coachingu. Prezes zarządu Stowarzyszenia Promocji i Edukacji Społecznej "Pokolenie IDEA".

dawidcizewski@wp.pl

Komisja Europejska ma zapewnić wsparcie i ochronę polskich kobiet zgodnie z dyrektywą o prawach ofiar

Konwencja Stambułska nie tylko zostanie utrzymana, ale rząd PiS wprowadzi ją w życie. Taką deklarację otrzymała po trzydniowej wizycie w Polsce Delegacja Komisji Praw Kobiet i Równouprawnienia PE. Te zapewnienia przyjęte zostały przez brukselską reprezentację z dużym dystansem, podobnie jak powtarzana ponad rok temu formułka przez premier Szydło, że „demokracja w Polsce ma się dobrze”. Delegacja ma wiele zastrzeżeń. Na tyle dużo, że do akcji wkroczy znów Komisja Europejska, która ma koniecznie zapewnić wsparcie i ochronę polskich kobiet zgodnie z dyrektywą o prawach ofiar.

Podczas trzech ostatnich dni (22 – 24 maja) Delegacja Komisji Praw Kobiet i Równouprawnienia PE reprezentowana przez różne grupy polityczne europosłanek z Belgii, Szwecji, Niemiec i Włoch rozmawiała z przedstawicielami społeczeństwa obywatelskiego, reprezentantami rządu, posłami do Sejmu, senatorami, naukowcami oraz ekspertami w dziedzinie praw człowieka.



Co przyniosły rozmowy? Otóż niepokój i poważne obawy, że stosowanie obowiązującej obecnie ustawy regulującej dostęp do aborcji nie gwarantuje legalnego i bezpiecznego usuwania ciąży oraz, że prawo w tej dziedzinie może być w przyszłości radykalnie zaostrzone.

Rząd PiS łamie prawa kobiet

Delegacja stanowczo podkreśla, że zgodnie ze stanowiskiem Parlamentu Europejskiego odmowa dostępu do opieki zdrowotnej związanej z prawami reprodukcyjnymi i seksualnymi, w tym także do aborcji, jest złamaniem podstawowych praw kobiet, i zwraca się do polskiego rządu o pełne wdrażanie krajowego prawa w tym zakresie. Zwrócono również uwagę na brak jakiejkolwiek edukacji i aktywnej profilaktyki, czyli dostępu do antykoncepcji oraz niedyskryminującej edukacji seksualnej.

Społeczeństwo obywatelskie zagrożone

Członkinie delegacji są zaniepokojone ograniczaniem przestrzeni dla działań społeczeństwa obywatelskiego i podkreślają znaczenie różnorodności opinii w demokratycznych społeczeństwach. Ich zdaniem, konieczne jest, aby Komisja Europejska uważnie obserwowała tę tendencję i zapewniła odpowiednie finansowanie organizacji broniących praw kobiet, tak aby zagwarantować wyspecjalizowane wsparcie i ochronę kobiet zgodnie z dyrektywą o prawach ofiar…

Dwa projekty aborcyjne w Sejmie

Na początku sierpnia ubiegłego roku trafił do Sejmu projekt ustawy liberalizującej aborcję. Złożył go komitet "Ratujmy kobiety" pełnomocniczką, którego jest Barbara Nowacka (Inicjatywa Polska). Projekt był odzewem na propozycję środowisk prawicowych całkowicie zakazującą aborcji pod groźbą kary więzienia. Natomiast podstawą wyjściową „Ratujmy kobiety” jest właśnie edukacja, profilaktyka i walka z przedmiotowym traktowaniem kobiet. Projekt przepadł w sejmowym głosowaniu, ale Nowacka nie składa broni. Będzie wracał do Sejmu aż do skutku. Propozycja komitetu „Stop aborcji” bezwzględnie zakazująca przerywania ciąży została skierowana do dalszych prac w komisjach.

PE nie ufa pisowskim władzom

Po informacjach Rzecznika Praw Obywatelskich, o tym, że pisowski rząd zamierza wypowiedzieć Konwencję Antyprzemocową, kobiety w całej Polsce rozłożyły parasolki, uczestnicząc masowo w „Czarnych protestach”. W ten sposób bronią swoich praw. Zawiązał się również Ogólnopolski Strajk Kobiet. Rząd Szydło odstąpił od wymówienia UE konwencji chroniącej prawa kobiet, mimo to Delegacja Komisji Praw Kobiet i Równouprawnienia dopatrzyła się rażących uchybień, dając zielone światło wspierania i ochrony kobiet organizacjom broniącym ich praw.

Wynika z tego, że pisowskie władze zupełnie straciły zaufanie w Brukseli, a złożone przez rząd deklaracje nie są w żaden sposób brane pod uwagę. Najgorsze jest to, że żyjemy w państwie członkowskim UE, a kolejny raz powołana Komisja Europejska ma nieść pomoc Polkom, działając niczym akcje humanitarne w krajach Trzeciego Świata.

Zaledwie dzień po wyjeździe delegacji (25 maja) premier Beata Szydło wykrzyczała z mównicy sejmowej, że brukselskie elity nie będą nam rozkazywać, po czym PiS przegłosowało ograniczony dostęp do antykoncepcji awaryjnej. Obawy Delegacji Komisji Praw Kobiet i Równouprawnienia PE o zaostrzenie prawa do legalnej i bezpiecznej aborcji w Polsce okazały się prorocze.



Źródło: Biuro Informacyjne PE w Polsce
Trwa ładowanie komentarzy...