Co przyniosły rozmowy? Otóż niepokój i poważne obawy, że stosowanie obowiązującej obecnie ustawy regulującej dostęp do aborcji nie gwarantuje legalnego i bezpiecznego usuwania ciąży oraz, że prawo w tej dziedzinie może być w przyszłości radykalnie zaostrzone.
Rząd PiS łamie prawa kobiet
Delegacja stanowczo podkreśla, że zgodnie ze stanowiskiem Parlamentu Europejskiego odmowa dostępu do opieki zdrowotnej związanej z prawami reprodukcyjnymi i seksualnymi, w tym także do aborcji, jest złamaniem podstawowych praw kobiet, i zwraca się do polskiego rządu o pełne wdrażanie krajowego prawa w tym zakresie. Zwrócono również uwagę na brak jakiejkolwiek edukacji i aktywnej profilaktyki, czyli dostępu do antykoncepcji oraz niedyskryminującej edukacji seksualnej.
Społeczeństwo obywatelskie zagrożone
Członkinie delegacji są zaniepokojone ograniczaniem przestrzeni dla działań społeczeństwa obywatelskiego i podkreślają znaczenie różnorodności opinii w demokratycznych społeczeństwach. Ich zdaniem, konieczne jest, aby Komisja Europejska uważnie obserwowała tę tendencję i zapewniła odpowiednie finansowanie organizacji broniących praw kobiet, tak aby zagwarantować wyspecjalizowane wsparcie i ochronę kobiet zgodnie z dyrektywą o prawach ofiar…
Dwa projekty aborcyjne w Sejmie
Na początku sierpnia ubiegłego roku trafił do Sejmu projekt ustawy liberalizującej aborcję. Złożył go komitet "Ratujmy kobiety" pełnomocniczką, którego jest Barbara Nowacka (Inicjatywa Polska). Projekt był odzewem na propozycję środowisk prawicowych całkowicie zakazującą aborcji pod groźbą kary więzienia. Natomiast podstawą wyjściową „Ratujmy kobiety” jest właśnie edukacja, profilaktyka i walka z przedmiotowym traktowaniem kobiet. Projekt przepadł w sejmowym głosowaniu, ale Nowacka nie składa broni. Będzie wracał do Sejmu aż do skutku. Propozycja komitetu „Stop aborcji” bezwzględnie zakazująca przerywania ciąży została skierowana do dalszych prac w komisjach.
PE nie ufa pisowskim władzom
Po informacjach Rzecznika Praw Obywatelskich, o tym, że pisowski rząd zamierza wypowiedzieć Konwencję Antyprzemocową, kobiety w całej Polsce rozłożyły parasolki, uczestnicząc masowo w „Czarnych protestach”. W ten sposób bronią swoich praw. Zawiązał się również Ogólnopolski Strajk Kobiet. Rząd Szydło odstąpił od wymówienia UE konwencji chroniącej prawa kobiet, mimo to Delegacja Komisji Praw Kobiet i Równouprawnienia dopatrzyła się rażących uchybień, dając zielone światło wspierania i ochrony kobiet organizacjom broniącym ich praw.
Wynika z tego, że pisowskie władze zupełnie straciły zaufanie w Brukseli, a złożone przez rząd deklaracje nie są w żaden sposób brane pod uwagę. Najgorsze jest to, że żyjemy w państwie członkowskim UE, a kolejny raz powołana Komisja Europejska ma nieść pomoc Polkom, działając niczym akcje humanitarne w krajach Trzeciego Świata.
Zaledwie dzień po wyjeździe delegacji (25 maja) premier Beata Szydło wykrzyczała z mównicy sejmowej, że brukselskie elity nie będą nam rozkazywać, po czym PiS przegłosowało ograniczony dostęp do antykoncepcji awaryjnej. Obawy Delegacji Komisji Praw Kobiet i Równouprawnienia PE o zaostrzenie prawa do legalnej i bezpiecznej aborcji w Polsce okazały się prorocze.
Źródło: Biuro Informacyjne PE w Polsce
