Kaczyński – "zarządca" strachem, sam jest przerażony

Jeszcze rok, dwa lata temu blisko 75 proc. Polaków stanowczo nie chciało przyjęcia uchodźców do kraju. Wtedy był to temat niezwykle wygodny dla PiS, natomiast uwierał opozycję. Przez ten czas prezes, rząd oraz Prezydent RP podsycali strach, wrzucając emigrantów do jednego worka z terrorystami. Dzisiaj 60,4 proc. Polaków nie chce, by Polska przyjęła uchodźców w ramach systemu relokacji UE – wynika to z nowego badania IBRIS dla "Rzeczpospolitej". Jednocześnie 36,6 proc. chce ich przyjęcia. W tych 60 procentach jest twardy elektorat PiS. Wykonując zalecenia UE, PiS straciłby część wyborców. Brak zaleceń równa się sankcje. Kaczyński w pacie i strachu.

Rozpoczęła się powtórka z rozrywki. Komisja Europejska nie doprowadziła do uratowania państwa praworządności, ale zastosowała środki tzw. „miękkie”. Odcięła część unijnej kroplówki. Dla Polski to „twarde” rozwiązanie. Teraz Polskę, Węgry i Czechy czekają sankcje karne. Oczywiście winne nie są pisowskie władze, tylko UE, która nie potrafiła uszanować niepodległości i suwerenności Polski, doskonale dbającej o bezpieczeństwo. O całe 180 stopni w kwestii emigrantów zrobił odwrót Grzegorz Schetyna (PO), który kilka tygodni temu powiedział TVP, że PO nie chce przyjęcia uchodźców. Ale w tym momencie PO stałaby się nagle antyunijna i zarazem proeuropejska, z czym partia obnosi się na każdym kroku.


To trzecia komisja PE, która skrytykowała po dwudniowej wizycie w maju pisowskie władze. Członkinie Delegacji Komisji Praw Kobiet i Równouprawnienia PE są zaniepokojone ograniczaniem przestrzeni dla działań społeczeństwa obywatelskiego i podkreślają znaczenie różnorodności opinii w demokratycznych społeczeństwach. Ich zdaniem, konieczne jest, aby Komisja Europejska uważnie obserwowała tę tendencję i zapewniła odpowiednie finansowanie organizacji broniących praw kobiet, tak aby zagwarantować wyspecjalizowane wsparcie i ochronę kobiet zgodnie z dyrektywą o prawach ofiar… Niepokój delegacji wzbudziły: brak realizacja Konwencji Stambulskiej (anyprzemocowej) oraz prawo do aborcji.

Biorąc rzecz na logikę, jeśli w Polsce dochodzi do łamania praw człowieka, jak mają tutaj funkcjonować niechciani przez PiS uchodźcy?

Jeśli Kaczyński nie ustąpi i narazi Polskę na kolejne sankcje, które będą wiązały się z karami finansowymi, czego krajowa gospodarka może nie udźwignąć, to jawi się, jako prawdziwy szaleniec. Udawanie, że władze PiS nie boją się obwarowań unijnych jest czystą fikcją. Za chwilę zabraknie pieniędzy na obietnice, na czym bazuje partia Kaczyńskiego, a zabranie czegoś, co wcześniej się obiecało i dało, będzie wiązało się wielkim niezadowoleniem suwerena. Kaczyński boi się właśnie tego.
Trwa ładowanie komentarzy...