O autorze
"Dawid Ciżewski" - (rocznik 1978) absolwent politologii oraz dziennikarstwa i komunikacji społecznej Uniwersytetu Warszawskiego. Wieloletni współpracownik Telewizji Polskiej S.A., TVN 24 (dziennikarz, autor materiałów informacyjnych, reportaży) oraz Dziennika Łódzkiego. Specjalista w zakresie pracy nad wizerunkiem, PR, marketingu politycznego, coachingu. Prezes zarządu Stowarzyszenia Promocji i Edukacji Społecznej "Pokolenie IDEA".

dawidcizewski@wp.pl

RON z tarczą, PiS bez ludzkiej twarzy

Po czterdziestu trudnych dniach upokorzeń rodzie oraz osoby z niepełnosprawnościami zawiesili protest. Jeśli ktoś myśli, że protestujący opuścili Sejm na tarczy, to znaczy, że słabo śledził wydarzenia ostatnich tygodni wokół strajku okupacyjnego Rodziców Osób Niepełnosprawnych. Protest obnażył niedziałający system oraz "kotarową politykę"PiS. Rząd Mateusza Morawieckiego myślał, że jeśli schowa strajkujących przed światem, to problem zniknie. Otóż nie zniknie. Tego co wydarzyło się na korytarzu Sejmu nie da się zapomnieć. Tak samo jak nie da się „odsłyszeć” podłych słów, które padły. Egzamin ze skuteczności oblała też opozycja parlamentarna. Chyba, że na plus PO i PSL liczą sobie 17 dni protestu za rządów Donalda Tuska., a nie 40.

Tak naprawdę o proteście RON zaczęło być głośno dopiero wtedy, kiedy Ogólnopolski Strajk Kobiet rozpoczął organizowanie zbiórek żywności, wsparcie oraz manifestacje poparcia w całym kraju.  Warszawski Strajk Kobiet był z RON przez cały czas. Dopiero wówczas oczy Polaków zwróciły się na protestujących. Skutecznie podzielony naród na lepszy i gorszy sort zaczął mówić jednym językiem ponad podziałami. Politycy PiS zadrżeli.  Nie przeszkadzało to jednak rządzącym w wypowiadaniu podłych słów pod adresem protestujących. Był to brzydki popis pogardy dla słabszych. PiS nie wykazało nawet krztyny wrażliwości i empatii oraz chęci do dialogu. O tym, że rodzice oraz osoby z niepełnosprawnościami żyją, a właściwie wegetują gdzieś obok nas, może świadczyć to, że rząd nie potrafił oszacować ich liczy. Nie potrafiono również wskazać kto i jakiej pomocy potrzebuje. Okazało się, że system nie działa, a politycy rozkładają bezradnie ręce.

Protestujący byli narażeni na nagonkę, dyskredytowanie i paskudne słowa, których nie da się zapomnieć. Każda próba negocjacji kończyła się fiaskiem, a PiS patrzyło tylko na słupki poparcia. Kulminacja nastąpiła, kiedy Straż Marszałkowska poturbowała protestujące matki. Po tym incydencie, z którego zdjęcia i nagrania obiegły cały świat trudno było o jakikolwiek kompromis. Zapadła kurtyna. Dosłownie. Odgrodzeni kotarą, zamknięci jak w klatce rodzice oraz ich dzieci zostali zmuszeni przez rząd do opuszczenia Sejmu.

Te czterdzieści długich dni, to nie był jednak stracony czas. Protestujący wywalczyli jeden z postulatów, czyli zrównanie renty socjalnej z minimalną rentą z tytułu niezdolności do pracy. Nie udało się przeforsować wprowadzenia dodatku dla osób niepełnosprawnych niezdolnych do samodzielnej egzystencji po ukończeniu 18. roku życia w kwocie 500 złotych miesięcznie. Protestujący opuścili jednak Sejm z tarczą. Wyszli na zewnątrz silniejsi, mimo pogardy i upokorzeń ze strony PiS. Protest RON został zawieszony, ale emocje nie opadły. Polskie społeczeństwo ma dzisiaj świadomość w jakich warunkach żyją osoby z niepełnosprawnościami oraz ich rodzice.


Biuro RPO zwróciło uwagę na to, że w naszym kraju tym osobom nie stwarza się warunków do godnego życia. Ba! Życie tych ludzi to codzienna walka i pokonywanie barier. Aktywizacja osób z niepełnosprawnościami okazała się fikcją. W życiu tych ludzie zatraconych w codziennej walce o byt nie ma miejsca na pasje i przyjemności. Władze PiS natomiast pokazały, że nie tylko nie mają socjalnej i społecznej twarzy, ale również trudno doszukać się u nich nawet tej ludzkiej. Protest RON ze względu na coraz trudniejsze warunki został zawieszony, ale nie zakończony. Walka RON wciąż trwa.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...